WYSIWYG Web Builder Ania Bielerzewska - wyciągnij do mnie pomocną dłoń...
Moja córeczka Ania



Mam na imię Sylwia Bielerzewska i jestem mama 17 miesięcznej i radosnej dziewczynki o imieniu Ania. Ania urodziła się 12.01.2012 roku w szpitalu w Brzesku.Moja ciąża przebiegała dobrze i nic nie wskazywało na to,że będą jakieś problemy związane ze zdrowiem córeczki.Ana była dwukrotnie okręcona pępowiną co spowodowało niedotlenienie.Ania nie zrobiła pierwszej kupki co zaniepokoiło mnie oraz lekarzy.Po wielu wykonanych lewatywach uzyskano tzw. smółkę, po 7 dniach wyszłyśmy do domu.Problemy zaczęły się w domu Ania nie przybierała na wadze wymioto wała robiła brzydkie cuchnące kupki, miała bardzo nadęty brzuszek.Gdy Ania miała miesiąc trafiłyśmy do szpitala w Prokoci miu w Krakowie z podejrzeniem niedrożności jelit.Lekarze przeprowadzili operacje wycinając 30 cm jelita ponieważ był skręt jelita.Lekarze wykluczyli mukowi scydozę, ponieważ. nie otrzymałam listu z poradni genetycznej o podejrzeniu mukowiscydozy Po operacji miał być wszystko dobrze.Po 2 miesiącach wreszcie wyszliśmy do domu ,ale nasze szczęście nie trwało długo, ponieważ po 4 dniach Ania w bardzo ciężkim stanie trafiła znowu do szpitala w Prokocimiu. Z chirurgi przewieziono ją na intensywna terapię zaintubowaną .W nocy pękło jelito i lekarze zmuszeni byli przeprowadzić kolejna operacje która była bardzo poważna wycieli kolejne 30 cm jelita z martwica oraz płukali wszystkie narządy ponieważ zalało całe wnętrznosci. Ania dostała zakażenia całego organizmu czyli sepsa. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie, ale ja w to nie wierzyłam. Ania była mocna i po mału dawała sobie rade. Również w czasie operacji wyłoniono jej ileostomie lecz nie spełniała ona swojego zadania i Ania miała ją tylko 4 tyg i znowu lekarze musieli przeprowadz ić kolejną operacje odtworzenia ciągłości przewodu pokarmowego, znowu strach przerażenie lecz wszystko się udało.
Po 6 miesiącach pobytu w szpitalu wróciliśmy do domu.Mamy również problem ze strony układu oddechowego, gdyż Ania często łapie infekcje i również często przebywamy w szpitalu w Rabce.Leczenie Ani jest bardzo kosztowne.Leki są bardzo drogie do tego dochodzą codzienne inhalacje cztery razy dziennie fizykoterapia i masę innych zajęć.Mimo że Ania choruje na tak poważną chorobę jaką jest mukowiscydoza jest bardzo pogodnymi wesołym dzieckiem.